Od redakcji
   Życie
   Człowiek
   Dzieło
   Myśli
   Kolekcja melomana
   Konkursy
   Nuty / Scores
   Prenumerata
   Archiwum
   Redakcja
   English
   Reklama
   Partnerzy

Adres:
Wydawnictwo Muzyczne Acte Préalable Sp. z o.o.
dla: Muzyka21
skr. pocztowa 71
02-800 Warszawa 93
tel.: (22) 648 88 38
muzyka21@interia.eu

Konkurs
na Projekt Nagraniowy Zapomniana muzyka polska
Wydawnictwa Muzycznego
Acte Préalable
Archiwum

 




w następnym numerze

powiększ

 

katalog stron internetowych

• Muzyka polska jest w centrum naszego zainteresowania

 

 

powiększW 2009 r. mija setna rocznica tragicznej śmierci Mieczysława Karłowicza. Szkoda, że odszedł w pełni sił twórczych, szkoda, że jego tak świetnie zapowiadająca się kariera została nagle przerwana. Z tej okazji rozpoczynający się rok ogłoszono „Rokiem Karłowicza” i postanowiono przeznaczyć część pieniędzy podatnika na promowanie jego twórczości. Ewenementem na skalę krajową jest rozpoczęcie przygotowań wcześniej, tak by zdążyć na rocznicę. Specjaliści od promocji i marketingu wydali już niemałe pieniądze, by Karłowicz był promowany w świecie – Naxos wydał już dwie znakomite płyty z poematami symfonicznymi naszego kompozytora, obie pod batutą Antoniego Wita. Szkoda tylko, że ci decydenci nie zadali sobie trudu, by zauważyć znakomicie zrealizowane kilka lat temu, nie za polskie podatki, albumy z muzyką Karłowicza w brytyjskim Chandosie. No cóż, nie pierwszy raz staramy się wyważać drzwi, które inni wcześniej za nas otworzyli. Najpewniej pojawią się głosy krytykujące miesięcznik, który „muzykę polską ma w centrum uwagi”, że piętnuje wydawanie muzyki polskiej. Ale my nie krytykujemy samej inicjatywy, ale sposób, w jaki marnuje się publiczne pieniądze nieudolnie naśladując przedsięwzięcia prywatne. Zamiast promować tych, którzy tej promocji już nie potrzebują (Chopin, Szymanowski, teraz Karłowicz), może warto zabrać się za kompozytorów polskich zasługujących na obchody rocznicowe, o których zagranica jeszcze nic nie wie?
Nawet, gdy promujemy tych uznanych kompozytorów, robimy to tak nieudolnie, że prywatna firma natychmiast pozbyłaby się osób za to odpowiedzialnych. Ponieważ jednak czynione to jest za pieniądze publiczne („niczyje”), nikt nikogo z niczego nie rozlicza. Pisaliśmy już o nieudolnym wydawaniu płyt poświęconych Szymanowskiemu z okazji jego roku 2007, choć rok ten dawno się już skończył. Otóż próżno szukać tych płyt na stronie internetowej głównego zainteresowanego, czyli Filharmonii Narodowej. Spośród płyt poświęconych Szymanowskiemu wydanych za ogromne pieniądze w Naxosie, tylko dwie są tam obecne (stan na 14 XII 2008). O dwóch płytach Karłowicza Filharmonia też nie informuje, a przecież zarówno jej orkiestra, jak i dyrektor naczelny je zrealizowali. W sumie nie można się temu dziwić. Skoro Filharmonia i wydawca zarobili na tym, że płytę wyprodukowali, po co mają się kłopotać jej promocją i sprzedażą? Tak zresztą się dzieje z wszelkimi wydaniami płytowymi sponsorowanymi przez państwo. Państwo daje pieniądze na zrealizowanie albumu płytowego, a to, czy ten album dotrze do odbiorcy, decydentów nie interesuje.
W przededniu 2009 r. Polacy wzbogacili się o dwa rękopisy Fryderyka Chopina, które za ponad 2 mln zł zakupił Narodowy Instytut Chopina. A więc nieprawdą jest, że brak pieniędzy na kulturę. Nie można twierdzić, że taki zakup mija się z celem. Ale na pewno jeszcze mniej mijałoby się z celem zakończenie Narodowej Edycji dzieł Chopina, przedsięwzięcia dużo ważniejszego dla polskiej i światowej muzyki niż chociażby budowa siedziby NIC.
Są jednak powody do zadowolenia w 2009 r. Światowej sławy francuski dyrygent Marc Minkowski zainteresował się muzyką polską! O dziwo, nie dotyczy to tylko Chopina i kilku żyjących sław, ale i postaci zapomnianych. Wprowadził do swojego repertuaru Moniuszkę i Tansmana, interesuje się Dobrzyńskim, uważa, że opery Moniuszki powinny zaistnieć w świecie. Jak tak dalej pójdzie, muzyka polska nareszcie zagości w naszych filharmoniach bo Francuzi tak postanowili.Stojowski i Melcer uzyskali prawo wstępu do Filharmonii Narodowej dzięki Brytyjczykowi, teraz Moniuszko, Tansman, czy Dobrzyński dostapią tego zaszczytu dzięki Francuzowi.

 

VI Konkurs na Projekt Nagraniowy „Zapomniana muzyka polska”

Konkurs adresowany jest do wszystkich wykonawców, solistów i zespołów, bez względu na narodowość, posiadane wykształcenie, wiek i miejsce zamieszkania, którzy jeszcze nie mają w swoim dorobku żadnego opublikowanego, lub będącego w przygotowaniu, nagrania. Aby uczestniczyć w konkursie należy w terminie do 28 II 2009 r. dostarczyć do Wydawnictwa (może być również e-mailem):

1) życiorys ze zdjęciem wszystkich uczestników konkursu (artyści, zespół; w przypadku zespołów większych niż kwintet, informacja powinna dotyczyć tylko zespołu);
2) podpisane oświadczenie, iż się nie ma w dorobku opublikowanego nagrania (każdy artysta w przypadku zespołu nie większego niż kwintet);
3) projekt repertuaru dotyczący kompozytorów polskich lub z Polską związanych, których śmierć nastąpiła nie później niż w 1939 r. Repertuar musi spełniać założenia programowe konkursu;
4) próbne nagranie dowolnego repertuaru (na CD-R lub przez e-mail).

Organizatorzy wyłonią laureata konkursu w terminie do 31 III 2009 r. i ogłoszą wyniki w majowym numerze Muzyka21. Laureat konkursu otrzyma od Wydawnictwa możliwość nagrania swojego projektu, a następnie wydania go na płycie kompaktowej przez Wydawnictwo. Wydawnictwo zastrzega sobie możliwość modyfikacji projektu. Preferowane są projekty monograficzne poświęcone jednemu kompozytorowi. Uczestnicy w momencie przystępowania do konkursu muszą posiadać wszystkie materiały nutowe niezbędne do nagrania, prawa do ich wykonania i utrwalenia, a także zgodę wszystkich przewidzianych w nagraniu artystów. Laureat konkursu będzie miał 4 miesiące na przygotowanie repertuaru. Po tym terminie Wydawca wyznaczy mu datę przesłuchania, po którego zaliczeniu zostanie ustalony termin nagrania.

Adres organizatora konkursu:

Wydawnictwo Muzyczne Acte Préalable
skr. pocztowa 71 – 02-800 Warszawa 93
tel./fax: 0 - 22 648 88 38 • actepre_konkurs@interia.eu
www.acteprealable.com

 

warto mieć
te płyty


 
   do góry