|
Przyszłość
mediów publicznych rozpala emocje. Choć Polacy od prawie dwudziestu
lat jasno dają do zrozumienia rządzącym, że nie chcą abonamentu,
coraz to nowi beneficjenci tego ułomnego systemu wypowiadają się
za jego utrzymaniem. Jednym z argumentów jest to, że w większości
krajów Unii taki system istnieje. Szkoda tylko, że nikt nie powołuje
się na Unię, gdy chodzi o służbę zdrowia, drogi, komunikajcę i całą
resztę jakże siermiężnego życia codziennego.
W sprawie abonamentu wypowiadają się głównie ci, którzy z niego
permanentnie korzystają. Wielcy muzycy
reżyserzy, pisarze, aktorzy, którzy i tak świetnie sobie radzą bez
publicznych pieniędzy, chcą by wszyscy obywatele tę ich wielkość
finansowali. TVP1, program z misją, zaprezentowała w piątek 9 maja,
zaraz po 20:00, spotkanie kilku mniej lub bardziej znanych osobistości
z Prezydentem RP w sprawie abonamentu. Niezależność TVP przejawiła
się tym, że żadnego przeciwnika abonamentu na tym spotkaniu nie
było. A więc wszyscy są za, choć tylko 40% obywateli płaci.
W Polsce nagminnym jest tworzenie różnych funduszy, a następnie
przeznaczanie ich na zupełnie inne cele. Każda opozycja oczywiście
oprotestowuje takie praktyki, ale gdy dochodzi do władzy, nic nie
zmienia (zobaczymy, czy w przypadku PO będzie inaczej). Tak jest
z podatkiem drogowym, który w małej tylko części idzie na drogi,
a kontrowersyjny podatek Religi podobno wcale nie dociera do szpitali.
Czy naprawdę abonament zasilający działalność misyjną TVP powinien
finansować produkcję filmów kinowych? Czy można uwierzyć przedstawicielom
telewizji publicznej, gdy twierdzą, że program Gwiazdy tańczą na
lodzie spełnia misję, gdyż promuje… jazdę na lodzie? Najprawdopodobniej
Telezakupy w TVP2 też należą do tej misji, gdyż... kształcą przyszłe
sklepowe.
Trudno powiedzieć, czy państwo w ogóle powinno mieć do dyspozycji
media. Są kraje gdzie tak nie jest. Jeśli jednak tak musi być, to
dlaczego urzędy skarbowe nie mogą pobierać tej opłaty wraz z dotychczasowymi
podatkami, tak jak pobierają na szkolnictwo, armię, kulturę, etc.?
Zamiast zwalniać staruszków z abonamentu, zwolnieni z niego będą
ci, którzy naprawdę tego potrzebują. Bo przecież 80-letniemu milionerowi
nie potrzeba telewizji za darmo, a 40-letniemu biedakowi może i
owszem.
Po co tworzyć dodatkowe struktury do zbierania opłaty pod postacią
abonamentu, a także system kontroli? Podobno abonament ma zapewnić
niezawisłość mediów. Ale czy dotychczas media publiczne były niezawisłe?
Szkoły, choć opłacane z podatków, są przecież niezawisłe.
Żaden chyba Polak nie jest tak znany na świecie jak Fryderyk Chopin.
Jego twórczość dotarła już naprawdę pod światowe strzechy, w samych
Chinach więcej chyba ludzi gra jego muzykę, niż jest Polaków na
świecie. Czy naprawdę ta postać wymaga jeszcze dodatkowej promocji,
w dodatku nieudolnie robionej, przez jego rodaków? Przecież całe
swoje życie Chopin promował się sam, nic, a w każdym razie niewiele,
zawdzięcza rodakom. Teraz, w przededniu 200. rocznicy urodzin grupa
osób w Polsce postanowiła karierę Chopina wziąć w swoje ręce i jej
pomóc. Pomoc polega głównie na tym, że Ministerstwo Kultury, a więc
podatnicy, finansują te działania. Jaki będzie skutek? Gazeta Wyborcza
z 5 maja donosi „Na światowe obchody dwusetnej rocznicy urodzin
Fryderyka Chopina w 2010 r. szykuje się blamaż. Centrum Chopinowskie
będzie w stanie surowym, a wystawa w Zamku Ostrogskich niegotowa”.
A Minister Bogdan Zdrojewski stwierdza, iż „inwestycja [budowa siedziby
NIFC, remont pałacyku Ostrogskich, organizacja wystawy poświęconej
Chopinowi] odbywa się pod straszliwą presją czasu”. Rzeczywiście,
presja jest ogromna. Nie od dziś wiadomo, że 1 marca 2010 r. będziemy
obchodzili 200. rocznicę urodzin Fryderyka Chopina. Promowanie Chopina
jest tak samo potrzebne jak promowanie oddychania. Można być pewnym
jednego – bez względu na osiągnięty rezultat promotorzy twórczości
Chopina nieźle na tym zarobią.
No cóż, skoro rok Szymanowskiego (2007) przeciągnął się w wykonaniu
Filharmonii Narodowej na rok 2008, a kto wie, czy nie dalej, to
dlaczego rok Chopinowski (2010) nie miałby się przedłużyć do 2049
– będzie wtedy okazja do fetowania 200. rocznicy jego śmierci. A
obecni decydenci, ich dzieci, a może i wnuki, będą miały w ten sposób
zapewnione dochody. Jedno jest pewne. Chopinowi, w przeciwieństwie
do Euro 2012, poślizg w żaden sposób zaszkodzić nie może.
|
|
VI Konkurs na Projekt Nagraniowy
„Zapomniana muzyka polska”
Konkurs adresowany jest do wszystkich wykonawców, solistów i zespołów,
bez względu na narodowość, posiadane wykształcenie, wiek i miejsce
zamieszkania, którzy jeszcze nie mają w swoim dorobku żadnego opublikowanego,
lub będącego w przygotowaniu, nagrania. Aby uczestniczyć w konkursie
należy w terminie do 28 II 2009 r. dostarczyć do Wydawnictwa (może
być również e-mailem):
1) życiorys ze zdjęciem wszystkich uczestników konkursu (artyści,
zespół; w przypadku zespołów większych niż kwintet, informacja powinna
dotyczyć tylko zespołu);
2) podpisane oświadczenie, iż się nie ma w dorobku opublikowanego
nagrania (każdy artysta w przypadku zespołu nie większego niż kwintet);
3) projekt repertuaru dotyczący kompozytorów polskich lub z Polską
związanych, których śmierć nastąpiła nie później niż w 1939 r. Repertuar
musi spełniać założenia programowe konkursu;
4) próbne nagranie dowolnego repertuaru (na CD-R lub przez e-mail).
Organizatorzy wyłonią laureata konkursu w terminie do 31 III 2009
r. i ogłoszą wyniki w majowym numerze Muzyka21. Laureat konkursu
otrzyma od Wydawnictwa możliwość nagrania swojego projektu, a następnie
wydania go na płycie kompaktowej przez Wydawnictwo. Wydawnictwo
zastrzega sobie możliwość modyfikacji projektu. Preferowane są projekty
monograficzne poświęcone jednemu kompozytorowi. Uczestnicy w momencie
przystępowania do konkursu muszą posiadać wszystkie materiały nutowe
niezbędne do nagrania, prawa do ich wykonania i utrwalenia, a także
zgodę wszystkich przewidzianych w nagraniu artystów. Laureat konkursu
będzie miał 4 miesiące na przygotowanie repertuaru. Po tym terminie
Wydawca wyznaczy mu datę przesłuchania, po którego zaliczeniu zostanie
ustalony termin nagrania.
Adres organizatora konkursu:
Wydawnictwo Muzyczne Acte Préalable
skr. pocztowa 71 – 02-800 Warszawa 93
tel./fax: 0 - 22 648 88 38 • actepre_konkurs@interia.eu
www.acteprealable.com
|