OD REDAKCJI • maj 2012 (nr 142)

Muzyka21 • maj 2012 • Jan LisieckiNiektórzy ekonomiści wieszczą, że Polska stoi już niemalże na skraju bankructwa, że bez koniecznych reform i oszczędzania będzie z nami źle. Jednocze­śnie rządzący nic sobie z tego nie robią, nakła­dają na nas nowe daniny i bez zastanowienia wydają kolosalne sumy na przedsięwzięcia, które niewiele wnoszą i po których nawet ślad nie pozostanie. W ostatnich dniach marca, w podkrakowskiej wytwórni filmowej Alwernia, miało miejsce wykonanie Pasji wg św. Łukasza Krzysztofa Pendereckiego. Nie jest istotne, że warunki akustyczne są tam na­prawdę dalekie od idealnych, jakie temu dziełu mogłyby zapewnić liczne kościoły w Krakowie. Nas interesuje tylko jedno: otóż media podały, że koszt koncertu wyniósł 2 miliony zł, czyli 2/3 rocznego budżetu niejednej filharmonii. Ponieważ zorganizowanie takiego koncertu nie powinno kosztować więcej niż 50 tys. zł, na co poszła reszta?

 

Przedsięwzięcie zostało zorganizowane przez Narodowy Instytut Audiowizualny. Na stronie Instytutu czytamy, iż został powołany „w celu digitalizacji, udostępniania i promocji polskiego dziedzictwa audiowizualnego”. Za­łożeniem było utrwalanie wszelkich inicjatyw niszowych, którymi nie interesują się zwykłe media. Oczywiście założeniami nikt nie przej­muje się – wysłanie ekipy, która zarejestruje jakieś wydarzenie to budżet kilku-kilkunastu tysięcy zł, natomiast stworzenie wydarzenia „na miarę naszych możliwości” to sumy idące w miliony. Jest się czym dzielić…

 

 

Wśród naszych elit panuje przekonanie, że ciemny lud wszystko kupi, nic nie pamięta, a mądrości przez nie serwowane traktuje jak objawienie boskie. Jakiś czas temu minister Bogdan Zdrojewski zatrudnił na stanowisko p.o. dyrektora NIFC pana Kazimierza Monkiewicza tłumacząc, że jego brak doświadczenia w dziedzinie kultury nie ma znaczenia, gdyż jest on znakomitym menadżerem. Nie minęło kilka miesięcy i ten sam minister w wywiadzie udzielonym Rzeczpospolitej 3 kwietnia z okazji wybrania nowego zarządcy NIFC-u mówi „Nie wyobra­żam sobie, by instytucją artystyczną zarządzał menedżer, który nie ma doświadczeń w kulturze”. Ulubionym twierdzeniem wszelkiej maści „autorytetów” jest, że „tylko krowa nie zmienia poglądów”...

 

 

Krótka pamięć, to przypadłość rozpo­wszechniona wśród „wielkich” tego świata. Oto fragment wywiadu udzie­lonego przez Krzysztofa Pendereckiego 8 kwietnia Newsweekowi. Na zadane mu pyta­nie przez Roberta Ziębińskiego: „Spotykamy się w studiu Polskiego Radia, gdzie nagrywa pan wszystkie swoje symfonie. Szykuje pan jakieś ekskluzywne wydanie?”, maestro odpowiedział: „Nie chodzi o ekskluzywność: po prostu robię sobie prezent. Te nagrania dostępne były wcześniej, ale wtedy nie ja dyrygowałem orkiestrą. W przyszłym roku skończę 80 lat. Będę także obchodził 60-lecie pracy zawodowej. Jest zatem okazja, by zro­bić sobie prezent”. Pragniemy przypomnieć, że istnieją co najmniej 4 nagrania symfonii Krzysztofa Pendereckiego dyrygowane przez niego. Poza tym cóż to za prezent robi sobie Maestro, skoro to my, podatnicy sfinanso­waliśmy go w tym roku sumą co najmniej 300 000 zł (chodzi o nagranie symfonii, bo wyżej wspomniane 2 mln to inna przecież sprawa), nie mówiąc o latach poprzednich…

 

 

Kolejny przykład amnezji. Ci, co z taką ła­twością wydali nasze 2 miliony na Pasję Pendereckiego w Alwernii zapomnieli, że dokładnie rok temu, 22 kwietnia 2011 r. wystawiono ten utwór w Filharmonii War­szawskiej – dyrygował również kompozytor. Co takiego złego było w tamtym wykonaniu filmowanym przez Telewizję Polską i już przez nią emitowanym, że NInA postanowiła kolejne nasze miliony zaangażować. Czy p.t. Dyrektor tej instytucji uznał, że Iwona Hossa, Thomas Bauer, Tomasz Konieczny, Krzysztof Gosztyła oraz Chór Filharmonii Warszawskiej, Chór Opery i Filharmonii Podlaskiej oraz Sinfonia Varsovia, wykonawcy tamtego koncertu, w akustyce gmachu przy ulicy Jasnej nie sprawdzili się?

 

 

O tym, że nikt na naszej „zielonej wyspie” nie myśli racjonalnie i szasta pieniędz­mi może świadczyć zaproszenie Teatru Maryjskiego z Petersburga z Wojną i pokojem Sergiusza Prokofiewa. Pomysł zgoła świetny, ale dlaczego zapłaciliśmy za to 3 miliony zł, by na dwóch spektaklach jakie miały miejsce obejrzało tę operę co najwyżej 3 000 widzów. Tak to kosztem wszystkich podatników każdy widz otrzymała prezent wart 1 000 zł, z którego na dodatek nie trzeba się rozliczać z fiskusem.

 

 

Jak wielokrotnie pisaliśmy na tych łamach, Polska na własne życzenie czyni z siebie wir­tualną kolonię, którą każdy może wykorzystać dzięki przyzwoleniu naszych władz. Co i raz zapraszamy zespoły z całego świata, za co płaci polski podatnik. Jednocześnie, gdy nasi artyści jeżdżą po świecie, na ogół z niepo­lskim repertuarem, również polski podatnik to finansuje. Myśmy sfinansowali wyjazd war­szawskiego Króla Rogera do Wielkiej Brytanii, to również my sfinansowaliśmy przyjazd do Polski austriackiego Króla Rogera. Przysło­wiowe wożenie drzewa do lasu!

A czy ministerstwo i podlegające mu insty­tucje mogą się pochwalić udanym eksportem naszej kultury, to znaczy takim, na którym coś zarobiliśmy?

 

 

Na zakończenie warto zacytować panią Barbarę Stasińską z wydawnictwa W.A.B., która w radiowej audycji „Ster­niczki” komentując wydarzenie, jakim było sprowadzenie do Polski opery Prokofiewa, tak oto scharakteryzowała zarządzanie kulturą w Polsce: „Mamy bizantyjsko-dworski, odziedzi­czony po PRL styl myślenia o finansowaniu kultury. Wygląda to tak: niekompetentny urzędnik z nadania politycznego, niemający o kulturze bladego pojęcia, powołując się na sytuację finansową państwa lub miasta podejmuje nietransparentne i nieuzasadnione merytorycznie decyzje”.

 

*********************

 

Laureatami Grand Prix IX konkursu Zapomniana muzyka polska polegajacym na sfinansowaniu nagrania i wydania płyty CD, a takze jej promocji i dystrybucji, zostało kieleckie trio smyczkowe Alegrija w składzie: Maria Miłkowska – skrzypce, Magdalena Sierpień-Wywrocka – altówka i Przemysław Wierzba – wiolonczela.

O artystach i ich zwycięskim repertuarze poinformujemy po nagraniu płyty.

Artystom gratulujemy!

 

MUZYKA21

TO NAJCHĘTNIEJ KUPOWANY

MAGAZYN DLA MELOMANÓW!

 

Muzyka21 to jedyny miesięcznik o muzyce poważnej, jaki ukazuje się nieprzerwanie w Polsce już od 13 lat. Jest najchętniej kupowanym magazynem dla melomanów i artystów, którzy lubią muzykę poważną i kolekcjonują płyty.

 

Został założony w październiku 1999 roku przez Jana A. JarnickiegoJan A. Jarnicki jest wybitnym znawcą polskiej muzyki, szczególnie tej zapomianej, a także niekwestionowanym liderem w prywatnym mecenacie muzyki oraz w dziedzinie odkrywania i promowania polskich skarbów muzycznych. Na łamach naszego miesięcznika promujemy przede wszystkim polską muzykę i polskich artystów, którzy grywają i nagrywają polską muzykę, szczególnie tę odkrywaną. Na naszych łamach pojawiają się zarówno wybitni artyści, jak i młode talenty, które z pasją promujemy. 

 

Jako jedyni w Polsce już od 12 lat bez przerwy na bieżąco relacjonujemy życie artystyczne najważniejszej sceny operowej świata - Metropolitan Opera w Nowym Jorku.

 

 

 

NOWOŚCI Z ACTE PRÉALABLE 

(płyty można kupić klikając na okładkę)

Julian Fontana vol. 2 • Philippe Devaux
Julian Fontana vol. 3 • Philippe Devaux
Jan A Jarnicki i Acte Préalable kontynuują znakomitą autorską serię nieznanej powszechnie muzyki fortepianowej zatytułowaną „Uczniowie Chopina”. Teraz ukazują się kolejne dwa świetne albumy z oryginalną i piękną muzyką Juliana Fontany w mistrzowskiej interpretacji wybitnego francuskiego pianisty Philippe’a Devaux.
* * *
Szymanowska • Ballady i romanse • Zapolska

Wybór Ballad i romansów  wyśmienitej polskiej kompozytorki Marii Szymanowskiej w znakomitej interpretacji wybitnej polskiej mezzosopranistki Elżbiety Zapolskiej, której towarzyszy pianista Bart van Oort. Fortepian użyty do nagrania to Broadwood z 1825 r. Takim samym instrumentem posługiwała się Maria Szymanowska.


W tym jubileuszowym nagraniu [180 rocznica śmierci kompozytorki] udało się połączyć znakomitą sztukę wykonawczą z klimatem tamtych czasów. Wirtuozeria, muzykalność, naturalność i spontaniczność to atuty tej wyjątkowej płyty!

 

Recenzja albumu w RZECZPOSPOLITEJ!

* * * * * * * 

Nostalgia • Chopin • Kaczka 

Tytuł tego albumu „Nostalgia” jest bardzo poetycki i intrygujący. Na płycie znajdziemy opracowania utworów Fryderyka Chopina nagrane przez wybitnego polskiego flecistę Krzysztofa Kaczkę i znakomitego artystę Nicolasa Reeda, grającego na marimbie i wibrafonie.


W ich autorskim opracowaniu flet w połączeniu z marimbą i wibrafonem odkrywają przed nami nieznane i bardzo ciekawe oblicze muzyki Chopina.

* * * * * * * 
Sawa • utwory organowe vol. 5 • Rzyman

Prezentujemy kolejną płytę z utworami organowymi Mariana Sawy. Kompozytor był najwybitniejszym współczesnym polskim twórcą piszącym muzykę organową.


Nagrania jego utworów podjął się młody, utalentowany organista Patryk Rzyman.


Album zdobył prestiżowe wyróżnienie „płyta miesiąca” miesięcznika Muzyka21.

  * * * * * * * 

10-lecie UNVERSITAS CANTAT 

Jubileusz 10-lecia istnienia jednej z najbardziej prestiżowych imprez chóralnych w Polsce UNIVERSITAS CANTAT, która odbywa się w Poznaniu uczczono wydaniem pięciopłytowego albumu.

 

Na płytach udało się uchwycić zapis historii tej prestiżowej imprezy, której renomą są piękne wykonania wielu polskich utworów: m.in. „Exegi Monumentum” Romualda Twardowskiego, „Angelus” Wojciecha Kilara, „Nihil homine mirabilius” i „Ver redit” Krzesimira Dębskiego.

 

Album obowiązkowy dla miłośników symfonicznej muzyki chóralnej w znakomitych wykonaniach!

* * * * * * *  


  

Muzyka21 w następnym miesiącu: 

Muzyka21 • czerwiec 2012 • Gustavo Dudamel

 

 

 

 

Copyright © 2010 www.muzyka21.pl - Design & Engine - Fine CMS .pl